Akt o usługach cyfrowych, czyli rozporządzenie (UE) 2022/2065 (Digital Services Act, DSA), obowiązuje w Unii od 17 lutego 2024 r. Przez pierwsze miesiące wielu przedsiębiorców traktowało go jako regulację „dla gigantów” – Google’a, Mety czy TikToka. Niemniej, DSA dotyczy każdego, kto w internecie przechowuje lub przekazuje cudze treści: od największych platform po niewielki sklepik. A dla właścicieli marek jest jednym z najbardziej praktycznych narzędzi do walki z podróbkami, jakie pojawiły się w ostatnich latach.
Poniżej wyjaśniamy, kogo DSA obejmuje, jakie obowiązki nakłada i jak wygląda jego egzekwowanie – w Unii i w Polsce.
Skąd wziął się DSA i co ma regulować
Do 2024 r. odpowiedzialność pośredników internetowych regulowała dyrektywa o handlu elektronicznym z 2000 r., wdrożona w Polsce ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Powstała w czasach, gdy nie istniały jeszcze media społecznościowe. Zasada „usuń, gdy się dowiesz” była słuszna, ale nie mówiła nic o tym, jak szybko, w jakiej procedurze i co z tym może zrobić osoba, której treść usunięto.
DSA zachowuje fundament starego systemu: pośrednik nadal nie odpowiada za cudze treści, dopóki nie wie o ich bezprawności (art. 4–6), i nadal nie ma obowiązku ogólnego monitorowania (art. 8). Dodaje natomiast to, czego brakowało – procedury, terminy, przejrzystość i organy nadzoru z realnymi karami.
Kogo obejmuje DSA
Rozporządzenie stosuje się do dostawców usług pośrednich oferowanych odbiorcom w Unii, niezależnie od tego, gdzie dostawca ma siedzibę. Amerykańska czy chińska platforma sprzedająca do Polski podlega mu tak samo jak polska spółka.
DSA buduje obowiązki warstwowo. Im większy wpływ usługi na użytkowników, tym więcej wymagań:
- Wszystkie usługi pośrednie – zwykły przekaz (operatorzy sieci), caching oraz hosting.
- Usługi hostingu – każdy, kto przechowuje informacje na zlecenie użytkownika: chmura, hosting stron, ale też sklep internetowy, który pozwala klientom publikować opinie lub zdjęcia.
- Platformy internetowe – usługi hostingu, które rozpowszechniają treści użytkowników publicznie: media społecznościowe, portale ogłoszeniowe, serwisy wideo, fora.
- Platformy umożliwiające zawieranie umów na odległość z przedsiębiorcami – marketplace’y w rodzaju Allegro, Amazona, Temu czy Vinted (w części dotyczącej sprzedawców profesjonalnych).
- Bardzo duże platformy i wyszukiwarki (VLOP/VLOSE) – co najmniej 45 mln aktywnych odbiorców miesięcznie w UE, wyznaczane decyzją Komisji Europejskiej.
Ważne zastrzeżenie dla mniejszych firm: mikro- i małe przedsiębiorstwa są zwolnione z dodatkowych obowiązków przewidzianych dla platform (art. 19), ale nie z obowiązków podstawowych i hostingowych. Mały sklep z komentarzami klientów nadal musi mieć procedurę zgłaszania nielegalnych treści.
Obowiązki – od podstawowych do najdalej idących
Dla każdego pośrednika
Każdy dostawca musi wyznaczyć punkt kontaktowy dla organów i osobny dla użytkowników (art. 11–12), a jeśli nie ma siedziby w UE – ustanowić przedstawiciela prawnego w jednym z państw członkowskich (art. 13). Regulamin usługi ma jasno opisywać, jakie ograniczenia dostawca stosuje wobec treści użytkowników i jak wygląda moderacja, w tym algorytmiczna (art. 14). Do tego dochodzą coroczne sprawozdania z moderowania treści (art. 15), z których zwolnione są mikro- i małe przedsiębiorstwa.
Dla hostingu – mechanizm „zgłoś i działaj”
To serce DSA. Każdy dostawca hostingu musi udostępnić łatwy w użyciu, elektroniczny mechanizm zgłaszania nielegalnych treści (art. 16). Zgłoszenie, które zawiera uzasadnienie, dokładny adres URL, dane zgłaszającego i oświadczenie o dobrej wierze, wywołuje skutek prawny: dostawca uzyskuje „faktyczną wiedzę” o bezprawności i od tego momentu odpowiada za treść, jeśli jej nie usunie.
Decyzję o usunięciu, ograniczeniu widoczności, zawieszeniu konta czy wstrzymaniu płatności trzeba uzasadnić wobec użytkownika (art. 17) – ze wskazaniem podstawy prawnej lub regulaminowej, faktów i dostępnych środków odwoławczych. Platformy internetowe przekazują te uzasadnienia dodatkowo do publicznej bazy prowadzonej przez Komisję (DSA Transparency Database).
Dla platform internetowych
Platformy muszą dodatkowo prowadzić wewnętrzny system rozpatrywania skarg (art. 20) i respektować pozasądowe rozstrzyganie sporów przez certyfikowane organy (art. 21). Zgłoszenia od zaufanych podmiotów sygnalizujących (trusted flaggers) rozpatrują priorytetowo (art. 22), a użytkowników nagminnie publikujących nielegalne treści – lub nagminnie składających bezzasadne zgłoszenia – zawieszają (art. 23).
DSA zakazuje też „zwodniczych interfejsów” (dark patterns), czyli projektowania serwisu tak, by manipulować decyzjami użytkownika (art. 25). Każda reklama musi być oznaczona, z informacją, w czyim imieniu jest wyświetlana, kto za nią zapłacił i według jakich głównych parametrów trafiła do danej osoby (art. 26). Nie wolno kierować reklamy profilowanej na podstawie danych szczególnych (zdrowie, orientacja, poglądy) ani na podstawie profilowania małoletnich (art. 26 ust. 3 i art. 28 ust. 2). Systemy rekomendacji muszą być opisane w regulaminie wraz z głównymi parametrami (art. 27).
Dla marketplace’ów – „poznaj swojego sprzedawcę”
Platforma, na której przedsiębiorcy sprzedają konsumentom, musi przed dopuszczeniem sprzedawcy zebrać i zweryfikować jego dane: nazwę, adres, dane kontaktowe, numer rejestrowy, dane rachunku płatniczego i oświadczenie o zgodności oferty z prawem (art. 30). Interfejs ma umożliwiać sprzedawcom podanie informacji wymaganych prawem – oznaczeń, danych producenta, informacji o bezpieczeństwie (art. 31). Jeśli platforma dowie się, że sprzedała nielegalny produkt, musi poinformować o tym konsumentów, którzy go kupili (art. 32).
Dla największych platform
VLOP-y i VLOSE-y co roku oceniają ryzyko systemowe swoich usług – rozpowszechnianie nielegalnych treści, wpływ na prawa podstawowe, procesy wyborcze, zdrowie publiczne i małoletnich (art. 34) – i wdrażają środki je ograniczające (art. 35). Podlegają niezależnemu audytowi (art. 37), muszą oferować rekomendacje nieoparte na profilowaniu (art. 38), prowadzić publiczne repozytorium reklam (art. 39) i udostępniać dane badaczom (art. 40). Płacą też opłatę nadzorczą na rzecz Komisji (art. 43).
Egzekwowanie: kary do 6 proc. obrotu
Nad największymi platformami – w zakresie ich szczególnych obowiązków – nadzór sprawuje bezpośrednio Komisja Europejska, nad pozostałymi dostawcami koordynatorzy ds. usług cyfrowych w państwach członkowskich. Maksymalna kara to 6 proc. rocznego światowego obrotu, a za nieprawdziwe lub niepełne informacje – 1 proc. Do tego okresowe kary pieniężne do 5 proc. średniego dziennego obrotu za każdy dzień zwłoki.
Komisja przeszła już od postępowań do decyzji. 5 grudnia 2025 r. nałożyła na X pierwszą karę w historii DSA – 120 mln euro za zwodniczy „niebieski znaczek”, braki w repozytorium reklam i utrudnianie badaczom dostępu do danych. 28 maja 2026 r. ukarała Temu kwotą 200 mln euro za nierzetelną ocenę ryzyka systemowego związanego z nielegalnymi produktami na platformie – to najwyższa kara dotychczas. Kolejne postępowania toczą się m.in. wobec Mety, TikToka, AliExpress i Shein.
Wdrożenie w Polsce
DSA jako rozporządzenie działa bezpośrednio, ale każde państwo musi wskazać koordynatora ds. usług cyfrowych, uregulować procedury i kary. Polska zrobiła to z ponaddwuletnim opóźnieniem – w maju 2025 r. Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce skargę do TSUE, a Prezes UKE pełnił w tym czasie jedynie funkcję tymczasowego koordynatora, bez pełnych uprawnień. Pierwsza ustawa wdrażająca została 9 stycznia 2026 r. zawetowana przez Prezydenta ze względu na przepisy o administracyjnym blokowaniu treści. Rząd rozdzielił więc materię na dwa projekty.
Pierwszy z nich – nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną – został uchwalony przez Sejm 31 lipca 2026 r., a 6 sierpnia przyjęty przez Senat z poprawką, po której ustawa wraca do Sejmu, a następnie trafi do Prezydenta. Wyznacza Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej na koordynatora ds. usług cyfrowych, z udziałem Prezesa UOKiK i Przewodniczącego KRRiT w zakresie ich kompetencji. Prezes UKE ma rozpatrywać skargi użytkowników, prowadzić postępowania wobec dostawców, przyznawać status zaufanego podmiotu sygnalizującego i zweryfikowanego badacza oraz certyfikować organy pozasądowego rozstrzygania sporów. Przy koordynatorze ma działać organ opiniodawczo-doradczy – Społeczna Rada do spraw Usług Cyfrowych. Nowe przepisy mają wejść w życie 30 dni po ogłoszeniu. Drugi projekt, dotyczący nakazów podjęcia działań przeciwko nielegalnym treściom, jest procedowany odrębnie.
Co DSA daje właścicielom marek
Z perspektywy ochrony znaków towarowych i zwalczania nieuczciwej konkurencji DSA ma trzy praktyczne konsekwencje.
Po pierwsze, zgłoszenie podróbki ma teraz ustandaryzowaną formę i skutek. Prawidłowo złożone zgłoszenie z art. 16 – z uzasadnieniem, dokładnym URL i oświadczeniem o dobrej wierze – pozbawia platformę ochrony przed odpowiedzialnością. Platforma musi je rozpatrzyć terminowo i uzasadnić decyzję. Odmowa otwiera drogę do wewnętrznej skargi, pozasądowego sporu, a po wejściu w życie polskiej ustawy – do skargi do Prezesa UKE.
Po drugie, sprzedawcy przestają być anonimowi. Obowiązek weryfikacji z art. 30 oznacza, że marketplace ma dane podmiotu handlującego podróbkami, a część z nich (nazwę, adres, numer rejestrowy, dane kontaktowe) musi wyświetlać przy ofercie. Ułatwia to kierowanie roszczeń bezpośrednio przeciwko naruszycielowi i egzekwowanie orzeczeń.
Po trzecie, organizacje branżowe i wyspecjalizowane podmioty mogą ubiegać się o status zaufanego podmiotu sygnalizującego. Ich zgłoszenia platformy rozpatrują priorytetowo. Dla firm regularnie walczących z podróbkami to realne skrócenie czasu reakcji.
Decyzja w sprawie Temu pokazuje też, że Komisja traktuje obrót nielegalnymi produktami jako ryzyko systemowe, za które platforma odpowiada finansowo. W tej sprawie chodziło głównie o niebezpieczne ładowarki i zabawki, ale pojęcie „nielegalnego produktu” w DSA obejmuje również towary naruszające prawa własności intelektualnej.
Co DSA oznacza dla biznesu
Jeśli prowadzisz serwis, w którym użytkownicy publikują treści – nawet tylko opinie o produktach – sprawdź, czy masz:
- mechanizm zgłaszania nielegalnych treści spełniający wymogi art. 16,
- procedurę uzasadniania decyzji moderacyjnych (art. 17),
- regulamin opisujący zasady moderacji (art. 14),
- wyznaczone punkty kontaktowe (art. 11–12).
Jeśli prowadzisz platformę lub marketplace – katalog obowiązków jest znacznie szerszy i warto zacząć od audytu zgodności.
Jeśli jesteś właścicielem marki – DSA warto włączyć do strategii ochrony znaków towarowych: przygotować wzory zgłoszeń, zmapować platformy i rozważyć współpracę z podmiotem posiadającym status trusted flaggera.

Monika Witkowska
adwokat, rzecznik patentowy
monika.witkowska@cwmip.pl









