Ochrona nazwy przedsiębiorstwa, sloganu reklamowego czy wyglądu produktu wymaga spełnienia konkretnych przesłanek. Nawet duża rozpoznawalność rynkowa nie rozstrzyga z automatu wszystkich wątpliwości. Z kolei korzystanie z utworów w internecie nadal wymaga uwzględnienia terytorialnego charakteru praw autorskich.
Przedstawiamy pięć wyroków Trybunału Sprawiedliwości i Sądu Unii Europejskiej z okresu od kwietnia do lipca 2026 r. Wyjaśniają one kwestie istotne zarówno przy planowaniu ochrony własności intelektualnej, jak i w sporach dotyczących już zarejestrowanych praw.
OPENAI — rozpoznawalność oznaczenia a jego opisowy charakter
W wyroku z 15 lipca 2026 r. Sąd UE oddalił skargę OpenAI na decyzję EUIPO dotyczącą częściowej odmowy rejestracji słownego oznaczenia OPENAI. Spór obejmował towary i usługi z klas 9, 42 i 45, w tym oprogramowanie, usługi technologiczne oraz weryfikację tożsamości.
Sąd uznał, że anglojęzyczni odbiorcy mogą bezpośrednio rozpoznać w oznaczeniu połączenie słów „open” i „AI”, odnoszące się do dostępnej lub nieograniczonej sztucznej inteligencji. Zapisanie obu elementów łącznie nie tworzyło wystarczająco odmiennego znaczenia. Wieloznaczność słowa „open” również nie wykluczała odmowy: wystarczy, że jedno z możliwych znaczeń opisuje cechę objętych zgłoszeniem towarów lub usług.
Istotne jest rozróżnienie opisowości i charakteru odróżniającego nabytego przez używanie. Argument o rozpoznawalności OPENAI nie zmieniał oceny opisowego znaczenia oznaczenia. Mógł natomiast mieć znaczenie przy odrębnym badaniu wtórnej zdolności odróżniającej. Wyrok nie rozstrzygał tego zagadnienia ani nie oznaczał całkowitego wykluczenia ochrony nazwy.
Z perspektywy przedsiębiorców sprawa pokazuje, dlaczego analizę nazwy warto przeprowadzić przed inwestycją w jej promocję. Nazwa komunikująca technologię lub funkcję produktu może być atrakcyjna marketingowo, a jednocześnie wymagać dodatkowych dowodów, aby uzyskać ochronę jako znak towarowy. (Sąd UE, 15 lipca 2026 r., T‑555/25).
Anne Frank Fonds — geoblokowanie nie musi być niemożliwe do obejścia
Sprawa Anne Frank Fonds dotyczyła internetowego udostępnienia naukowego wydania rękopisów Anne Frank. Utwory należały już do domeny publicznej w części państw, w tym w Belgii, podczas gdy część z nich nadal podlegała ochronie w Niderlandach. Dostęp do strony ograniczono geograficznie. Powstało jednak pytanie, jakie znaczenie ma możliwość obejścia tego ograniczenia za pomocą VPN.
TSUE uznał, że bezpłatna publikacja utworu na stronie wyposażonej w skuteczne geoblokowanie nie stanowi publicznego udostępnienia w państwie objętym blokadą. Zabezpieczenie powinno odpowiadać aktualnemu stanowi techniki. Sama możliwość jego obejścia przez VPN lub podobną usługę nie pozbawia go skuteczności.
Trybunał wyjaśnił również, że jeżeli zabezpieczenie jest nieskuteczne i dochodzi do publicznego udostępnienia w państwie, w którym utwór nadal jest chroniony, czynność tę przypisuje się podmiotowi publikującemu utwór. Samo dostarczenie usługi VPN umożliwiającej obejście blokady nie oznacza dokonania publicznego udostępnienia przez jej dostawcę.
Dla bibliotek cyfrowych, archiwów i wydawców praktyczny wniosek dotyczy połączenia analizy prawnej z techniczną: trzeba ustalić status utworu na poszczególnych terytoriach oraz odpowiednio ograniczyć dostęp. Wyroku nie należy odczytywać jako ogólnego zwolnienia z odpowiedzialności za publikację chronionych treści. (TSUE, 9 lipca 2026 r., C‑788/24).
„Be the Heartbeat of Healthcare” — kiedy slogan może być znakiem towarowym?
Sąd UE podtrzymał odmowę rejestracji sloganu „Be the Heartbeat of Healthcare” dla objętych sporem usług związanych m.in. z rekrutacją, doborem i zarządzaniem personelem.
W ocenie Sądu anglojęzyczny odbiorca zrozumie hasło jako zachętę do odgrywania istotnej roli w systemie ochrony zdrowia. W odniesieniu do wskazanych usług oznaczenie przekazywało komunikat promocyjny: korzystanie z nich pozwala ich beneficjentom zajmować ważne miejsce w tym systemie.
Sąd przypomniał, że slogany mogą podlegać rejestracji i nie stosuje się do nich surowszych kryteriów niż do innych znaków. Funkcja reklamowa może współistnieć z funkcją wskazywania pochodzenia handlowego. W tej sprawie odbiorca miał jednak dostrzegać wyłącznie przekaz promocyjny. Metaforyczne brzmienie oraz powtórzenie początkowej litery „h” nie zmieniały tej oceny.
Dla zespołów marketingowych i przedsiębiorców oznacza to potrzebę sprawdzenia, czy hasło pozwala odbiorcy rozpoznać konkretnego dostawcę. Sama atrakcyjność językowa, pozytywne skojarzenia czy łatwość zapamiętania nie przesądzają o możliwości rejestracji. Ocena powinna zawsze uwzględniać konkretne towary lub usługi oraz sposób rozumienia sloganu przez ich odbiorców. (Sąd UE, 8 lipca 2026 r., T‑762/25).
OBELIX — renoma znaku wymaga całościowej oceny dowodów
Spór dotyczył oznaczenia „Obelix”, zarejestrowanego dla towarów związanych z bronią, amunicją i materiałami wybuchowymi. Wydawca komiksów Les Éditions Albert René wniósł o unieważnienie rejestracji, powołując się na wcześniejszy znak OBELIX i jego renomę.
Sąd UE zakwestionował ocenę przeprowadzoną przez EUIPO. Podkreślił, że renomę należy badać z uwzględnieniem wszystkich istotnych okoliczności, również wtedy, gdy poszczególne dowody rozpatrywane osobno nie wystarczają do jej wykazania.
Istotne było używanie oznaczenia OBELIX razem z ASTERIX. Takie zestawienie nie wyklucza, że odbiorcy postrzegają OBELIX samodzielnie jako znak towarowy. Nie uzasadnia więc automatycznego pomijania dotyczących go materiałów.
Sąd zakwestionował także ocenę związku między oznaczeniami. Znaczne różnice między towarami czy brak pokrywania się kręgów odbiorców nie zastępują analizy wszystkich właściwych czynników, w tym charakteru odróżniającego wcześniejszego znaku.
Wyrok uchylił decyzję EUIPO; sam nie unieważnił spornej rejestracji. Jego praktyczne znaczenie dotyczy przede wszystkim sposobu przygotowania i oceny dowodów. Właściciel marki powinien pokazać jej rzeczywiste funkcjonowanie na rynku, również w zestawieniu z innymi oznaczeniami, oraz wyjaśnić, co z poszczególnych materiałów wynika dla odbioru konkretnego znaku. (Sąd UE, 13 maja 2026 r., T‑24/25).
Crocs — różnica w jednym elemencie nie zawsze zmienia całościowe wrażenie
W sprawie Crocs Sąd UE oddalił skargę na decyzję utrzymującą unieważnienie wzoru obuwia z powodu braku indywidualnego charakteru. Wzór porównywano z wcześniej ujawnionym modelem Holey Soles.
Crocs wskazywał na znaczenie paska na piętę, który odróżniał sporny wzór od wcześniejszego rozwiązania. Sąd uznał jednak, że pasek nie równoważył podobieństw pozostałych elementów. Nie został pominięty w ocenie — przypisano mu mniejsze znaczenie niż zasadniczo identycznej postaci obuwia. Uwzględniono również szeroki zakres swobody projektanta.
Rozstrzygnięcie pokazuje, że wskazanie dostrzegalnej różnicy jest dopiero początkiem analizy. Konieczne jest ustalenie jej wpływu na całościowe wrażenie wywoływane na zorientowanym użytkowniku.
Sąd przypomniał także, że sukces handlowy produktu, jego rozpoznawalność czy wkład w rozwój danej branży nie są kryteriami oceny indywidualnego charakteru wzoru. Przedmiotem tego badania pozostaje wygląd i jego relacja do wcześniejszego wzornictwa.
W praktyce argumentacja dotycząca ochrony wzoru powinna wyjaśniać znaczenie różnic w konkretnym produkcie: ich widoczność, proporcje i wpływ na odbiór całości. Odwołanie się wyłącznie do popularności produktu lub charakterystyczności jednego detalu może okazać się niewystarczające. (Sąd UE, 22 kwietnia 2026 r., T‑228/25).

Monika Witkowska
adwokat, rzecznik patentowy
monika.witkowska@cwmip.pl









