Tytuł artykułu:

Zdjęcie produktu na białym tle a prawo autorskie

Sprzedawcy internetowi często zakładają, że każde zdjęcie produktu, które sami wykonali, jest automatycznie chronione prawem autorskim. Orzecznictwo sądów pokazuje jednak, że nie jest to takie proste, podczas gdy rozróżnienie między zdjęciem chronionym a niechronionym ma konsekwencje w sporach z konkurencją kopiującą materiały ze sklepów internetowych i aukcji.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie (I ACa 125/18)

Temat ten był przedmiotem wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 23 października 2018 r., sygn. akt I ACa 125/18. Sprawa dotyczyła fotografa, który pozwał sklep internetowy o wykorzystanie bez zgody 11 zdjęć artykułów odzieżowych publikowanych na aukcjach internetowych. Domagał się z tego tytułu niespełna 8 000 zł odszkodowania.

Sąd oparł rozstrzygnięcie na zgodnych opiniach dwóch biegłych z zakresu fotografii. Obaj ocenili sporne fotografie jako zwykłe zdjęcia produktowe typu packshot — pozbawione cech twórczych, mające jedynie wiernie odwzorować wygląd sprzedawanego towaru. Na tej podstawie sąd oddalił apelację fotografa, powołując się na art. 385 k.p.c. w związku z art. 1 ust. 1 i 2 pkt 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Kiedy zdjęcie produktowe jest „utworem”

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim ochronie podlega utwór, czyli każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, niezależnie od jego wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. W uzasadnieniu omawianego wyroku sąd doprecyzował, jakie cechy o tym decydują w przypadku fotografii produktowej: szczególna kompozycja, twórczy układ fotografowanych przedmiotów, świadomy wybór kadru, momentu fotografowania, natężenia światła oraz ostrości obrazu.

Zdjęcie typu packshot z założenia realizuje inny cel, bowiem ma jak najwierniej i jak najbardziej neutralnie pokazać produkt, bez ingerencji artystycznej. Paradoksalnie więc im lepiej fotograf wykonał swoje zadanie „techniczne” (czysty, powtarzalny efekt katalogowy), tym mniejsza szansa, że sąd uzna efekt jego pracy za utwór w rozumieniu prawa autorskiego.

Co to oznacza w praktyce

Z powyższego orzecznictwa oraz praktyki sporów o zdjęcia produktowe wynika kilka istotnych wniosków:

  • Ocena dotyczy każdego zdjęcia z osobna, nie całego katalogu. W jednym zestawie materiałów część fotografii może spełniać kryteria utworu, a część nie, a to w zależności od tego, ile świadomych, twórczych decyzji fotografa widać w kadrze.
  • Nie rozstrzyga oświadczenie „to moje zdjęcie”. W sporze sądowym znaczenie mają zwykle opinie biegłych z zakresu fotografii, oceniające konkretne cechy warsztatowe — kompozycję, światło, obróbkę, aranżację.
  • Warto dokumentować proces powstawania zdjęć — pliki źródłowe, daty wykonania, decyzje kompozycyjne, etapy obróbki. Taki materiał, a nie sam fakt wykonania zdjęcia, decyduje o wyniku oceny.
  • Brak ochrony prawnoautorskiej nie oznacza braku ochrony w ogóle. Jeżeli konkurent systematycznie i świadomie kopiuje cudze materiały, w tym zdjęcia niespełniające progu „utworu”, mimo wcześniejszych wezwań do zaprzestania takich działań, może to wypełniać znamiona czynu nieuczciwej konkurencji na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, niezależnie od kwalifikacji na gruncie prawa autorskiego.

Wnioski dla przedsiębiorców

Dla sprzedawców inwestujących w profesjonalne sesje produktowe płynie z tego konkretna rekomendacja: warto z wyprzedzeniem budować dokumentację, która w razie sporu pozwoli wykazać indywidualny, twórczy charakter zdjęć, a nie polegać wyłącznie na samym fakcie ich autorstwa. Równolegle warto reagować na naruszenia konsekwentnie śladem (wezwania, korespondencja), ponieważ to wzmacnia pozycję zarówno na gruncie prawa autorskiego, jak i przepisów o nieuczciwej konkurencji.

Monika Witkowska
adwokat, rzecznik patentowy
monika.witkowska@cwmip.pl